Dzisiaj powieje nieco nostalgiczną nutą. Nic nie dołuje bardziej niż nieporozumienia w związku, przynajmniej w moim przypadku. Zazwyczaj zaczyna się od zwykłego niedomówienia, a potem przechodzi się do ostrej wymiany słów kończącej się przeważnie:
a) rzuceniem słuchawką;
b) wyjściem drugiej połówki w trakcie spotkania;
c) powiedzeniem o kilka słów za dużo;
Płec piękna nie pragnie wtedy niczego innego jak wsparcia ukochanego. Choc krzyczy mu prosto w twarz, że nie chce go więcej widziec, z całego serca pragnie by przytulił ją mocno i nigdy nie wypuścił ze swych ramion. Paradoks, powiecie, drodzy panowie. Hmmm... może coś w tym jest? Kobiety posiadają skomplikowany tok myślenia, wg mężczyzn działają wbrew logice. To dla nich irytujące. Cóz jednak zrobic, gdy owa sytuacja się nadarzyła, a kobieta płacząc w kącie czy też cierpiąc wewnątrz czeka na ruch lubego, zwłaszcza, gdy to ewidentnie on zawinił? Trzeba uzbroic się w cierpliwośc. Faceci udają się wtedy bowiem do swojej samotni by tam rozwazyc, na czym problem polega i na nic zdadzą się prośby o kontakt, gdyż próby nawiązania go często kończą się fiaskiem. On bowiem wyłącza telefon, znika ze wszystkich mozliwych komunikatorów i ogółem zapada się pod ziemię. Z doświadczenia wiem, że wizja czekania na jego ruch wydaje się byc wówczas czymś awykonalnym, gdyż niewyjaśniona sytuacja ciąży nam i dziwnym trafem nie pozwala o sobie zapomniec. Trudny przypadek...
Są takie dni, w których mam ochotę wywalic w kosmos całą tą męską dumę, którą faceci często się unoszą... Chciałabym w tym miejscu zaapelowac do Was, drodzy koledzy, byście w czasie podobnych sytuacji ze swymi ukochanymi, mieli na uwadze moje słowa i nie brali do siebie wszystkiego, co też onaeWam w trakcie waszej kłótni naopowiadają. Zrozumcie, że my - kobiety, z reguły kłócimy się o wiele bardziej emocjonalnie. Na potwierdzenie mych słów prezentuję fragment artykułu pt." Nić porozumienia":
-Kobiety mają zdecydowanie więcej połączeń między półkulami mózgowymi. Sieć włókien łączących lewą i prawą półkulę jest gęstsza, a to wyjaśnia odmienną interpretację przez kobiety i mężczyzn tego samego problemu. I chociaż pojedyncze słowa, mózg kobiety i mężczyzny przetwarza podobnie, finalna interpretacja jest inna. Według badań u mężczyzn uaktywnia się wtedy pewien obszar tylko jednej półkuli, a u kobiet dwóch.
-U kobiet w lewej półkuli mózgu, odpowiedzialnej za zdolność posługiwania się mową, znajduje się więcej komórek nerwowych niż u mężczyzn. Uaktywniają one lepszą pracę mózgu, a w związku z tym zdrowsze reakcje na problemy.
-Kobiety i mężczyźni przyznają w życiu pierwszeństwo innym sprawom i inaczej o nich rozmawiają.
-Kobiety w czasie kłótni są głośniejsze, bardziej pamiętliwe, egzaltowane, drażliwe i drobiazgowe. Zbadano, że przyczyną tak jaskrawych, nieco przerysowanych reakcji, jest pewien podstawowy proces zachodzący w ich mózgu. W czasie sprzeczki zwiększa się aktywność ciała migdałowatego – zespołu komórek w kształcie orzecha włoskiego podstawy mózgu, odpowiadającego za emocje, a zmniejsza aktywność kory czołowej – obszaru odpowiedzialnego za rozsądne analizowanie i rozwiązywanie problemów. Uniemożliwia to często prowadzenie sporu w sposób uporządkowany. Ośrodek logicznego myślenia staje się przytłumiony. Emocje biorą górę i zaczynają destrukcyjnie wpływać na związek.
-Mężczyźni nie pamiętają na ogół istoty kłótni. Wspomnienia dawnych konfliktów są żywsze i bardziej szczegółowe u kobiet.
-W porównaniu z mężczyznami – kobiety są bardziej podatne na zapamiętywanie stresujących wydarzeń i rejestrowanie ich. Dzieje się tak, ponieważ w sytuacji kryzysowej organizm kobiety uwalnia znaczną część estrogenów, uaktywniających większą ilość komórek mózgu – neuronów. Samo wspomnienie negatywnych doznań może wywołać i odtworzyć wzburzenie z przeszłości. Warto więc nauczyć się "wyrzucać" stare oskarżenia, starać się nie rejestrować ich.
-Kobiety bardziej niż mężczyźni zapamiętują usłyszane informacje. Przechowują pewne sytuacje w pamięci po to, by w odpowiednim momencie je odzyskać i wykorzystać. Zdolność tę zawdzięczają zwiększonemu dopływowi krwi do mózgu, która systematyzuje to, co usłyszy.
-Kobiety mają większą zdolność koncentracji niż mężczyźni. Dzieje się tak dzięki wyższemu poziomowi dopaminy – neuroprzekaźnika, odpowiedzialnego w mózgu za mowę i zapamiętywanie. Jeśli więc chcemy przekazać partnerowi ważną informację, musimy skupić większe pokłady jego uwagi.
-Bardzo się różnimy pod względem wrażliwości na mimikę, ton głosu, przejawy smutku, gniewu, lęku czy agresji na twarzy. Sygnały niewerbalne bywają źródłem wielu konfliktów, ponieważ mężczyźni nie potrafią ich interpretować tak dobrze, jak to robią kobiety.
-Kobiety mają bardziej podzielną uwagę niż mężczyźni, pozbawieni zdolności wykonywania kilku czynności jednocześnie. Rozmowa w nieodpowiednim momencie z góry skazana jest więc na fiasko.
-Mężczyźni rozwiązują swoje problemy szybciej. Są tak zaprogramowani. Natomiast kobiety rozważają, medytują, potrzebują więcej czasu na uporanie się z kłopotami. Nie należy zaczynać rozmowy od słów: "nigdy mnie nie słuchasz". Lepiej powiedzieć: "mamy problem, ale wierzę, że wspólnie go rozwiążemy". To działa. Mężczyźni muszą mieć świadomość, że chcemy poznać ich punkt widzenia.
Nic więcej z siebie nie wykrzesam, jakośc posta adekwatna do mojego nastroju - ajm sori:)
8 komentarze:
tak, tak, taaaak ! Zgadzam się jak najbardziej ! Przez przypadek tu wpadłam ale mam przeczucie, że zostanę na dłużej :)
Brzmi jak usprawiedliwianie i przerzucanie odpowiedzialnosci. Facet ma porzucic dume itp bo tak. Ale kobieta nie moze sie powstrzymac od nieadekwatnych reakcji bo taka jej natura? Czyli facet ma dzialac wbrew swojej naturze, zeby kobieta miala ten komfort postepowania zgodnego ze swoja? Calkiem wygodne postawienie sprawy. I takie.. kobiece. :)
A ja widzę w tym nutkę zrozumienia męskiego punktu widzenia, która kobieta bierze pod uwagę to, że faceci reagują inaczej: ich decyzje są bardziej przemyślane, mniej impulsywne.
hmm... zwykłe stereotypy moim zdaniem. Z tym co tu masz napisane tylko jeden z moich znajomych jest podobny do tych opisów więc niech się nikt tym nie sugeruje, bo wychodzi na to że większość "badanych" odpowiada za wszystkich, kpina po prostu każdy jest inny i wyjątkowy na swój sposób i każdy decyduje o tym co zrobi.
A ja będę bronił, większosc osób, które znam na tyle dobrze by móc wydac osąd pasuje pod to :)
Stereotyp ma korzenie, na czymś powstaje.
Sam zgadzam się z tym, że często nie pamiętam istoty kłótni, przemyślawszy to stwierdzam, że po pewnym czasie kłócę się po to aby miec rację.
tup tup tup, Binka ma rację? ;)
Swoje zdanie wyraziłem, mogę tylko powiedzieć, że już slyszalem ze jestem dziwny czy orginalny to mnie cieszy wyrozniam sie jestem inny :D
Czytalem TO;] I to bardzo dobry blog. nie zaprzestaj go pisania....duzo sie naucze...
Prześlij komentarz