
Czyli kobiety pragną bardziej;) Pod tymże stwierdzeniem nie kryje się jedynie tytuł genialnego, wg mojej skromnej osoby, filmu reżyserii Kena Kwapisa, ale również krótkie podsumowanie tego, czego też kobiety oczekują. A wymagań w oczach Panów, mamy baaardzo wiele. Czy to, że chcemy czuć się kochane, potrzebne i szanowane, a nade wszystko , bardzo ważne i wręcz niezbędne do egzystencji wybranków naszego serca to naprawdę rzeczy, z kategorii tych niemożliwych do zrealizowania?
Od dawien dawna mówi się, że mężczyźni to łowcy, a kobiety to obiekty ich polowań(oczywiście, nie chcę byc teraz zaszczekana za przedmiotowe traktowanie kobiet za użycie słowa 'obiekty', żeby była jasnośc - to przenośnia;p). Posługując się przez chwilę językiem obecnym na safari, samcom największą przyjemnośc sprawia polowanie na najbardziej niedostępne i, wydawac by się mogło, nieosiągalne samice. Im dłuzej im się bowiem one opierają, tym apetyt na wkradnięcie się w ich łaski rośnie. Jasną sprawą jest jednak fakt, iz istnieją równiez przypadki samców lubiących iśc na łatwiznę (wolna interpretacja;) ). Wracając jednak do sprawy, by osiągnąc zamierzony cel, osobnik męski posuwa się do heroicznych nawet czynów, odsłania swe walory maskując drobne, w jego oczach - naturalnie, niedoskonałości, łasi się wokół potencjalnej damy swego serca i robi wszystko by inne samce ze stada wypadły na jego tle blado niczym ściany Białego Domu. Samica, chcąc nie chcąc, po czasie dłuzszym, a czasem nawet i krótszym (zaleznie od preferencji uzytkowniczki samca) ulega zalotom osobnika płci niewątpliwie brzydszej i rozpoczyna się najpiękniejszy okres w jej życiu. Jest przez swego Romea noszona na rękach, zabierana na przepełnione nutką romantyzmu randki, zasypywana setką smsów, mmsów, maili i wiadomości na nk, facebooku, gronie i czego tam jeszcze dusza zapragnie, obfitujących w najpiękniejsze wyznania miłości, których nie powstydziłby się sam Petrarka pisząc do swojej ukochanej Laury. Luby pamięta dokładnie Dzień, w którym Ich oczy spotkały się po raz pierwszy; Dzień, w którym zamienili ze sobą pierwsze słowa, a nawet Dzień, w którym Ona miała na sobie bluzkę w kolorze bananowego songu (cokolwiek to znaczy). Ogółem mówiąc - jest pięknie:) Ale... co też się z naszymi ideałami dzieje po ok. 3 miesiącach? Tyle przeciętnie trwa zauroczenie. Faceci zmieniają się diametralnie: wyczynowo uprawiają lezenie plackiem przed telewizorem, zaskakiwanie drobnymi niespodziankami traktują jako stratę czasu, który mogliby poświęcic np. na przeglądanie demotywatorów, a na pytanie 'kochasz mnie?' - odpowiadają 'ehe...', a minę przy tym mają podobną do względnie inteligentnego wyrazu twarzy Czesia z Włatców. Najbardziej irytujące w tym wszystkim jest to, ze uznają wyznawanie miłości za coś tak do życia niezbędnego jak zeszłoroczny śnieg. Co najczęściej mogę usłyszec od mojego Wybranka, kiedy po dwóch dniach nieudanego oczekiwania na magiczne 'kocham', w końcu sama zaczynam pytac, czy on mnie jeszcze darzy tym uczuciem? Ano to: matko, przeciez to oczywiste, mówiłem Ci to dwa tygodnie temu, pamiętasz?. Dlaczego faceci myślą, że jeśli zdobyli partnerkę to teraz mogą spocząc na laurach i karmic nas czułościami w chwilach kryzysowych?:) Dla nas nic nie jest oczywiste!:) Nie oczekuję od Was, Panowie, tego byście wydawali krocie na wykwintne kolacje, prezenty i kosze kwiatów. Podejrzewam, że mało kogo byłoby na to stac:) Miłości nie mierzy się jednak poprzez sprawdzenie statusu majątkowego parntera, a dzięki okazywaniu sobie tego, iz parze na sobie zależy:) Cóż złego jest w tym by mówic sobie 'kocham' częściej niż na urodziny, walentynki czy inne specjalne okazje? Czy stanie się coś strasznego, jeśli ruszy się czasami pupcię i zabierze się ukochaną na spacer, wykaże się odrobiną kreatywności? Pokaże się, że mimo upływu czasu nadal zależy wam na sobie tak samo, a nawet i bardziej, jak w pierwszych dniach związku?:) Postarajcie się o swoje własne rytuały, których nie będziecie zaniedbywac:) Miłe słowo na początek dnia? Słodka wiadomośc na dobranoc? Niedzielne spacery wieczorną porą, podczas których Ona i On mają siebie na wyłącznośc? A może wymyślicie coś własnego, hmm?:)
Drodzy Koledzy:): wczujcie się w naszą naturę, uwierzcie, że dla kobiet nie mówienie o uczuciach w dużej mierze może zacząc wzbudzac podejrzenie o tym, że coś w zwiazku 'nie halo'. Dlaczego nie wykrzesac z siebie odrobiny więcej i sprawic prostym gestem, że na ustach ukochanej uśmiech gościc będzie cały dzień?:) Jeśli parnterka dostanie to, czego oczekuje tj. troskę, czułośc, zainteresowanie jej osobą oraz problemami jej dotyczącymi jak i poczucie bezpieczeństwa, mozecie uwierzyc mi na słowo - sama odwdzięczy się tym samym i dołozy wszelkich starań by i wasze potrzeby były zawsze zaspokojone:) Związek to cięzka praca obu stron:)
UWAGA! Nie chcę wyjśc na materialistkę( gdyz absolutnie nią nie jestem) - z doświadczenia wiem, że niespodziewajka przygotowana własnoręcznie przez partnera/partnerkę ucieszy stokroc bardziej anizeli prezent, na który sporo się wykosztowaliśmy. Myślę, że proste gesty to klucz do sukcesu:)
5 komentarze:
Bardzo ciekawy blog.Proszę o więcej tak ciekawych wpisów ;)
Ja tu widzę talent ;)
Mężczyźni rzeczywiście nie są skorzy do wyrażania uczuć, ale to chyba ich urok, bo gdy już to robią jest cudnie...
nie wiem czy wiesz , ale jesteś na demotach xd
W pełni się zgadzam;)
Prześlij komentarz