I zrozum tu kobietę.

Ten blog ma na celu uświadomienia Wam, że faceci to naprawdę przybysze z Marsa, a kobiety pochodzą z Wenus, ale jednak istnieją spore szanse na to, że da się znaleźć między nami chociaż maciupeńką nić porozumienia;))

Jestem kobietą, bez wątpienia. Uwielbiam więc grę słów, niedomówienia, otoczkę żartu, kiedy nie wiadomo, czy mówię poważnie, a może jednak moje słowa warto potraktować z przymrużeniem oka. Wszystko jednak po to by zostawić pole do popisu dla mego Lubego, dać mu się wykazać. Daję głowę, że nie ja jedna stosuję takie triki;)) Jakże wielkie jest więc nasze rozczarowanie, kiedy całe nasze staranie spełza na niczym, bo okazuje się, że nasz mężczyzna nie jest tak dobry w odczytywaniu naszych i tak jednoznacznych (oczywiście w naszej opinii) znaków. Męzczyźni zaprogramowani są zupełnie inaczej - nastawieni są na konkrety. W ich idealnie uporządkowanym świecie nie ma miejsca na niedopowiedzenia, niejasności, niedociągnięcia. Nadinterpretacja? Poszukiwanie drugiego dna w kazdej wypowiedzi? Czytanie między wierszami? Jakże to kobiece;)) Dla facetów zupełnie niezrozumiałe. Dlaczego?
Ano dlatego, iz w ich męskim światopoglądzie wszystko jest proste jak budowa cepa, a żeby było jeszcze bardziej obrazowo(wszak nie każdy wie jak owy cep wygląda, w tym ja;p), wszystko jest proste jak banan w czekoladzie tudziez sznurek w kieszeni. Dla Naszych ukochanych, drogie Panie, "nie" to zawsze "nie", a "tak" to zawsze "nie"/"tak"/"domyśl-się-sam"/"nie wiem". Proste?:)) Nie ma od tego żadnych ustępstw. Pamiętajcie tez, ze to właśnie wyjątki stanowią regułę. Do czego zmierzam?
Ile razy oczekiwałaś od swojego chłopaka bezwzględnego zrozumienia, a wręcz spijania z Twych ust każdego słowa, zgadywania każdej myśli? (w tym oto momencie następuje zaszczekiwanie mnie przez płec męską za wymaganie od nich rzeczy niemożliwych - patrz zdanie wyżej). Dlaczego mężczyźni tak bardzo się irytują, kiedy ich partnerka, na pytanie swojego chłopaka, co chciałaby np. robic, odpowiada słodkie 'Ty wieeesz'. Albo... wyobraźmy sobie następującą sytuację: Ona i On - razem w jednym pomieszczeniu:
Ona: Wiesz... chciałabym Ci coś powiedziec...
On: Tak?
Ona: Zupełnie nie wiem, od czego zacząc. Hmmm...
On: To coś ważnego?
Ona: Ależ oczywiście (oburzenie w głosie), czy ja kiedykolwiek mówię Ci o czymkolwiek, co jest nieważne?
On: Skądże znowu, Kochanie. Po prostu zastanawiam się, czy dzisiaj kolejny raz usłyszę opowieśc z cyklu 'Miałam dzisiaj fatalny dzień, wyobraź sobie, że wybrałam się na małe zakupy, bo ja znowu nie mam co na siebie włożyc, wchodzę do sklepu, patrzę, a tu co? Moją tunikę, którą upatrzyłam sobie wczoraj, w kolorze szelestu trawy, trzyma w łapach jakaś lafirynda. Doskonale wiedziała, że to ja sobie nią upatrzyłam, jestem wściekła.' Skoro to jest coś naprawdę ważnego, słucham.
Ona: No bo... Ty wieeesz.
W tym oto momencie zostawiamy mężczyznę samemu sobie, na pastwę losu. 'A coo mi tam, niech się męczy w sferze domysłów, zrobi tysiąc analiz, a nawet rachunek prawdopodobieństwa, o co też może mi chodzic.' Chciałabym zakomunikowac teraz następującą wiadomośc - mężczyzna prawie nigdy nie wie, o co nam się rozchodzi! To tylko kobietom wydaje się, że skoro tyle czasu są już parą, dużo ze sobą rozmawiają i bez wątpienia on zna ją tak dobrze jak wszelkie parametry swojego gadżeciarskiego telefonu - będzie wiedział, co ma na myśli w każdym momencie ich wspólnego życia. Męzczyzna denerwuje się, poniewaz nie jest w stanie czytac swojej ukochanej w myślach, tym samym nie moze też spełnic jej oczekiwań, choc niewątpliwie bardzo tego chce. Urażona kobieta rzuca tak zwanego foszka z przytupem, on się zacina i po ptokach - klatka na milicji.
Różnice między płcią męską a żeńską są kolosalne. Każdy teoretycznie zdaje sobie z tego sprawę, acz nie każdy w praktyce jest w stanie sobie z tym poradzic. W efekcie tego, 'w praniu' wychodzi szereg nieporozumień wynikających z błędów w komunikacji. Często zastanawiasz się, dlaczego on kolejny raz nie widzi tego, że jesteś wściekła jak osa i ciągle usilnie próbuje Cię zagadywac? Dziwnym trafem, kobiety będąc razem w grupie, od razu wyczuwają, że któraś z nich jest nie w sosie. Dlaczego więc męzczyźni wydają się byc na ten problem uodpornieni? Otóż są prawie całkowicie pozbawieni umiejętności wychwytywania zmiany tonu głosu swojego rozmówcy. Kobiety potrafią w czasie jednej krótkiej rozmowy przekazac poprzez intonację głosu smutek, gniew, radośc itd. Mężczyźni potrafią rozróżnic jedynie 3 tony głosu, podczas gdy przedstawicielki płci pięknej posiadają zdolnośc rozróżnienia aż 5 tonów głosu. Zdziwieni?:))

Związek dwojga osób to nieustanna praca wymagająca zaangażowania obu stron. By pielęgnowac miłośc i nie zniszczyc jej już w zarodku należy dysponowac też dużymi pokładami cierpliwości i wzajemnego zrozumienia. Ciężko jednak złaszcza o ten ostatni aspekt - parę zawsze dzielic będzie odmienny tok rozumowania. Najważniejszym jest otwarte mówienie o swoich uczuciach, oczekiwaniach wobec partnera, bez zbędnego owijania w bawełnę. Nie wystawiajcie, drogie Koleżanki, swoich ukochanych na kolejną próbę i nie każcie im odgadywac waszych przemyśleń. Mówcie o nich otwarcie - rozmowy w związku są baaardzo istotne, pomagają bowiem uniknąc nieporozumień, a już na pewno pomagają w pokonywaniu ich, jeśli takowe się już przytrafią. Miejcie też na uwadze fakt, o którym wspomniałam - oni naprawdę nie są w stanie dostrzec, kiedy jesteście w nastroju takim, że najchętniej dałybyście upust swoim emocjom poprzez zafundowanie im teksańską masakrę naleśnikiem z serem. Nie wystarczy po prostu powiedziec im, że macie zły dzień i nie jesteście skłonne do rozmowy?:) Uwierzcie, że oni starają się równie mocno jak i wy:) Czasem jednak nie jesteśmy w stanie tego zauważyc:)


Czyli kobiety pragną bardziej;) Pod tymże stwierdzeniem nie kryje się jedynie tytuł genialnego, wg mojej skromnej osoby, filmu reżyserii Kena Kwapisa, ale również krótkie podsumowanie tego, czego też kobiety oczekują. A wymagań w oczach Panów, mamy baaardzo wiele. Czy to, że chcemy czuć się kochane, potrzebne i szanowane, a nade wszystko , bardzo ważne i wręcz niezbędne do egzystencji wybranków naszego serca to naprawdę rzeczy, z kategorii tych niemożliwych do zrealizowania?
Od dawien dawna mówi się, że mężczyźni to łowcy, a kobiety to obiekty ich polowań(oczywiście, nie chcę byc teraz zaszczekana za przedmiotowe traktowanie kobiet za użycie słowa 'obiekty', żeby była jasnośc - to przenośnia;p). Posługując się przez chwilę językiem obecnym na safari, samcom największą przyjemnośc sprawia polowanie na najbardziej niedostępne i, wydawac by się mogło, nieosiągalne samice. Im dłuzej im się bowiem one opierają, tym apetyt na wkradnięcie się w ich łaski rośnie. Jasną sprawą jest jednak fakt, iz istnieją równiez przypadki samców lubiących iśc na łatwiznę (wolna interpretacja;) ). Wracając jednak do sprawy, by osiągnąc zamierzony cel, osobnik męski posuwa się do heroicznych nawet czynów, odsłania swe walory maskując drobne, w jego oczach - naturalnie, niedoskonałości, łasi się wokół potencjalnej damy swego serca i robi wszystko by inne samce ze stada wypadły na jego tle blado niczym ściany Białego Domu. Samica, chcąc nie chcąc, po czasie dłuzszym, a czasem nawet i krótszym (zaleznie od preferencji uzytkowniczki samca) ulega zalotom osobnika płci niewątpliwie brzydszej i rozpoczyna się najpiękniejszy okres w jej życiu. Jest przez swego Romea noszona na rękach, zabierana na przepełnione nutką romantyzmu randki, zasypywana setką smsów, mmsów, maili i wiadomości na nk, facebooku, gronie i czego tam jeszcze dusza zapragnie, obfitujących w najpiękniejsze wyznania miłości, których nie powstydziłby się sam Petrarka pisząc do swojej ukochanej Laury. Luby pamięta dokładnie Dzień, w którym Ich oczy spotkały się po raz pierwszy; Dzień, w którym zamienili ze sobą pierwsze słowa, a nawet Dzień, w którym Ona miała na sobie bluzkę w kolorze bananowego songu (cokolwiek to znaczy). Ogółem mówiąc - jest pięknie:) Ale... co też się z naszymi ideałami dzieje po ok. 3 miesiącach? Tyle przeciętnie trwa zauroczenie. Faceci zmieniają się diametralnie: wyczynowo uprawiają lezenie plackiem przed telewizorem, zaskakiwanie drobnymi niespodziankami traktują jako stratę czasu, który mogliby poświęcic np. na przeglądanie demotywatorów, a na pytanie 'kochasz mnie?' - odpowiadają 'ehe...', a minę przy tym mają podobną do względnie inteligentnego wyrazu twarzy Czesia z Włatców. Najbardziej irytujące w tym wszystkim jest to, ze uznają wyznawanie miłości za coś tak do życia niezbędnego jak zeszłoroczny śnieg. Co najczęściej mogę usłyszec od mojego Wybranka, kiedy po dwóch dniach nieudanego oczekiwania na magiczne 'kocham', w końcu sama zaczynam pytac, czy on mnie jeszcze darzy tym uczuciem? Ano to: matko, przeciez to oczywiste, mówiłem Ci to dwa tygodnie temu, pamiętasz?. Dlaczego faceci myślą, że jeśli zdobyli partnerkę to teraz mogą spocząc na laurach i karmic nas czułościami w chwilach kryzysowych?:) Dla nas nic nie jest oczywiste!:) Nie oczekuję od Was, Panowie, tego byście wydawali krocie na wykwintne kolacje, prezenty i kosze kwiatów. Podejrzewam, że mało kogo byłoby na to stac:) Miłości nie mierzy się jednak poprzez sprawdzenie statusu majątkowego parntera, a dzięki okazywaniu sobie tego, iz parze na sobie zależy:) Cóż złego jest w tym by mówic sobie 'kocham' częściej niż na urodziny, walentynki czy inne specjalne okazje? Czy stanie się coś strasznego, jeśli ruszy się czasami pupcię i zabierze się ukochaną na spacer, wykaże się odrobiną kreatywności? Pokaże się, że mimo upływu czasu nadal zależy wam na sobie tak samo, a nawet i bardziej, jak w pierwszych dniach związku?:) Postarajcie się o swoje własne rytuały, których nie będziecie zaniedbywac:) Miłe słowo na początek dnia? Słodka wiadomośc na dobranoc? Niedzielne spacery wieczorną porą, podczas których Ona i On mają siebie na wyłącznośc? A może wymyślicie coś własnego, hmm?:)
Drodzy Koledzy:): wczujcie się w naszą naturę, uwierzcie, że dla kobiet nie mówienie o uczuciach w dużej mierze może zacząc wzbudzac podejrzenie o tym, że coś w zwiazku 'nie halo'. Dlaczego nie wykrzesac z siebie odrobiny więcej i sprawic prostym gestem, że na ustach ukochanej uśmiech gościc będzie cały dzień?:) Jeśli parnterka dostanie to, czego oczekuje tj. troskę, czułośc, zainteresowanie jej osobą oraz problemami jej dotyczącymi jak i poczucie bezpieczeństwa, mozecie uwierzyc mi na słowo - sama odwdzięczy się tym samym i dołozy wszelkich starań by i wasze potrzeby były zawsze zaspokojone:) Związek to cięzka praca obu stron:)
UWAGA! Nie chcę wyjśc na materialistkę( gdyz absolutnie nią nie jestem) - z doświadczenia wiem, że niespodziewajka przygotowana własnoręcznie przez partnera/partnerkę ucieszy stokroc bardziej anizeli prezent, na który sporo się wykosztowaliśmy. Myślę, że proste gesty to klucz do sukcesu:)

Dzisiaj powieje nieco nostalgiczną nutą. Nic nie dołuje bardziej niż nieporozumienia w związku, przynajmniej w moim przypadku. Zazwyczaj zaczyna się od zwykłego niedomówienia, a potem przechodzi się do ostrej wymiany słów kończącej się przeważnie:
a) rzuceniem słuchawką;
b) wyjściem drugiej połówki w trakcie spotkania;
c) powiedzeniem o kilka słów za dużo;

Płec piękna nie pragnie wtedy niczego innego jak wsparcia ukochanego. Choc krzyczy mu prosto w twarz, że nie chce go więcej widziec, z całego serca pragnie by przytulił ją mocno i nigdy nie wypuścił ze swych ramion. Paradoks, powiecie, drodzy panowie. Hmmm... może coś w tym jest? Kobiety posiadają skomplikowany tok myślenia, wg mężczyzn działają wbrew logice. To dla nich irytujące. Cóz jednak zrobic, gdy owa sytuacja się nadarzyła, a kobieta płacząc w kącie czy też cierpiąc wewnątrz czeka na ruch lubego, zwłaszcza, gdy to ewidentnie on zawinił? Trzeba uzbroic się w cierpliwośc. Faceci udają się wtedy bowiem do swojej samotni by tam rozwazyc, na czym problem polega i na nic zdadzą się prośby o kontakt, gdyż próby nawiązania go często kończą się fiaskiem. On bowiem wyłącza telefon, znika ze wszystkich mozliwych komunikatorów i ogółem zapada się pod ziemię. Z doświadczenia wiem, że wizja czekania na jego ruch wydaje się byc wówczas czymś awykonalnym, gdyż niewyjaśniona sytuacja ciąży nam i dziwnym trafem nie pozwala o sobie zapomniec. Trudny przypadek...
Są takie dni, w których mam ochotę wywalic w kosmos całą tą męską dumę, którą faceci często się unoszą... Chciałabym w tym miejscu zaapelowac do Was, drodzy koledzy, byście w czasie podobnych sytuacji ze swymi ukochanymi, mieli na uwadze moje słowa i nie brali do siebie wszystkiego, co też onaeWam w trakcie waszej kłótni naopowiadają. Zrozumcie, że my - kobiety, z reguły kłócimy się o wiele bardziej emocjonalnie. Na potwierdzenie mych słów prezentuję fragment artykułu pt." Nić porozumienia":

-Kobiety mają zdecydowanie więcej połączeń między półkulami mózgowymi. Sieć włókien łączących lewą i prawą półkulę jest gęstsza, a to wyjaśnia odmienną interpretację przez kobiety i mężczyzn tego samego problemu. I chociaż pojedyncze słowa, mózg kobiety i mężczyzny przetwarza podobnie, finalna interpretacja jest inna. Według badań u mężczyzn uaktywnia się wtedy pewien obszar tylko jednej półkuli, a u kobiet dwóch.

-U kobiet w lewej półkuli mózgu, odpowiedzialnej za zdolność posługiwania się mową, znajduje się więcej komórek nerwowych niż u mężczyzn. Uaktywniają one lepszą pracę mózgu, a w związku z tym zdrowsze reakcje na problemy.

-Kobiety i mężczyźni przyznają w życiu pierwszeństwo innym sprawom i inaczej o nich rozmawiają.

-Kobiety w czasie kłótni są głośniejsze, bardziej pamiętliwe, egzaltowane, drażliwe i drobiazgowe. Zbadano, że przyczyną tak jaskrawych, nieco przerysowanych reakcji, jest pewien podstawowy proces zachodzący w ich mózgu. W czasie sprzeczki zwiększa się aktywność ciała migdałowatego – zespołu komórek w kształcie orzecha włoskiego podstawy mózgu, odpowiadającego za emocje, a zmniejsza aktywność kory czołowej – obszaru odpowiedzialnego za rozsądne analizowanie i rozwiązywanie problemów. Uniemożliwia to często prowadzenie sporu w sposób uporządkowany. Ośrodek logicznego myślenia staje się przytłumiony. Emocje biorą górę i zaczynają destrukcyjnie wpływać na związek.

-Mężczyźni nie pamiętają na ogół istoty kłótni. Wspomnienia dawnych konfliktów są żywsze i bardziej szczegółowe u kobiet.

-W porównaniu z mężczyznami – kobiety są bardziej podatne na zapamiętywanie stresujących wydarzeń i rejestrowanie ich. Dzieje się tak, ponieważ w sytuacji kryzysowej organizm kobiety uwalnia znaczną część estrogenów, uaktywniających większą ilość komórek mózgu – neuronów. Samo wspomnienie negatywnych doznań może wywołać i odtworzyć wzburzenie z przeszłości. Warto więc nauczyć się "wyrzucać" stare oskarżenia, starać się nie rejestrować ich.

-Kobiety bardziej niż mężczyźni zapamiętują usłyszane informacje. Przechowują pewne sytuacje w pamięci po to, by w odpowiednim momencie je odzyskać i wykorzystać. Zdolność tę zawdzięczają zwiększonemu dopływowi krwi do mózgu, która systematyzuje to, co usłyszy.

-Kobiety mają większą zdolność koncentracji niż mężczyźni. Dzieje się tak dzięki wyższemu poziomowi dopaminy – neuroprzekaźnika, odpowiedzialnego w mózgu za mowę i zapamiętywanie. Jeśli więc chcemy przekazać partnerowi ważną informację, musimy skupić większe pokłady jego uwagi.

-Bardzo się różnimy pod względem wrażliwości na mimikę, ton głosu, przejawy smutku, gniewu, lęku czy agresji na twarzy. Sygnały niewerbalne bywają źródłem wielu konfliktów, ponieważ mężczyźni nie potrafią ich interpretować tak dobrze, jak to robią kobiety.

-Kobiety mają bardziej podzielną uwagę niż mężczyźni, pozbawieni zdolności wykonywania kilku czynności jednocześnie. Rozmowa w nieodpowiednim momencie z góry skazana jest więc na fiasko.

-Mężczyźni rozwiązują swoje problemy szybciej. Są tak zaprogramowani. Natomiast kobiety rozważają, medytują, potrzebują więcej czasu na uporanie się z kłopotami. Nie należy zaczynać rozmowy od słów: "nigdy mnie nie słuchasz". Lepiej powiedzieć: "mamy problem, ale wierzę, że wspólnie go rozwiążemy". To działa. Mężczyźni muszą mieć świadomość, że chcemy poznać ich punkt widzenia.

Nic więcej z siebie nie wykrzesam, jakośc posta adekwatna do mojego nastroju - ajm sori:)


I znów nadchodzi ten wspaniały dzień, który całkowicie poświęcony jest płci pięknej. Cieszą się kobietki małe, ale nade wszystko te nieco większe i bynajmniej nie mówię tutaj o rozmiarze ciuchów;)) Każda z Nas, pod warunkiem, że nie jest zdeklarowaną feministką (co do których oczywiście nic nie mam), chce tego szczególnego dnia czuć się wyjątkowo. Oczyma wyobraźni widzi jak zaspana wstaje rano, a wtedy jej Ukochany czym prędzej podaje jej przepyszne śniadanie do łóżka, które smakuje o wiele lepiej niż to upichcone przez samego Pascala z TVNu. Tego dnia kobieta ma być na każdym kroku zaskakiwana: mężczyzna winien zdmuchiwać najmniejszy nawet puch spod jej stóp, otwierać drzwi wyjściowe, samochodowe, a nawet i tych od piekarnika i zmywarki nie zaszkodzi mu uchylić. Luby powinien odwieźć/odprowadzić ją do pracy/szkoły (niepotrzebne skreślić), a do łapy wręczyć pudełko najlepszych czekoladek i wycałować ją, najlepiej na oczach koleżanek - niech widzą jakiego wspaniałego mamy faceta, ot co! Po skończeniu przez nią pracy czy też zajęć partner winien przybiec po nią czym prędzej, z ogromnym bukietem frezji, róż, a nawet i chabrów bławatków, jeśli takowe kobieta wprost uwielbia i niech Ukochany nie zważa nawet na fakt, że okres siewny owych chabrów przypada na kwiecień - mają być! Co po pracy? Czas na obiad, a więc biegusiem do wykwintnej restauracji na popisowe danie szefa kuchni z ogromnym deserem gratis. Oczywiście dopuszczalne jest również zrobienie tegoż obiadu w domu, pod warunkiem, że menu nie skończy się na i tak przypalonej jajecznicy popijanej gorzkawą herbatą - trochę inwencji twórczej, Panowie;) Dzień powoli chyli się ku końcowi - niech jedynym ciężarem dla Ukochanej był ciężar wcześniej wspomnianych już kwiatów, nie można jej przecież pozwolić na ciężką pracę fizyczną, prawda? A ponieważ i tak kobieta zmęczona będzie tym dniem obfitującym w nadmiar obowiązków należy zafundować jej masaż stóp traktując je z delikatnością większą niż ta, która należy się laptopowi faceta (tak kochani, kobieta to też człowiek!)oraz kąpiel z bąbelkami, całość w blasku świec, oczywiście (zaoszczędzicie przynajmniej na prądzie). Nie mając w posiadaniu wanny z hydromasażem można wykorzystać wersję tańszą - chyba każdy posiada w domowym zaciszu kawałek gumowego węża, popiszcie się więc, Panowie, siłą waszego wydechu i zadbajcie o odprężenie swej kobiety - gwarantuję, że będzie wniebowzięta oraz doceni poświęcenie;) Po wyjściu z łazienki polecam wnieść partnerkę na rękach do sypialni oraz położyć na wcześniej usłane płatkami róż łoże. Teraz, drodzy koledzy płci męskiej, możecie troszkę odsapnąć, spisaliście się na medal.:)

Panowie! W ten szczególny dla Nas dzień nie zapominajcie o kobietach ważnych w waszym życiu, sprawcie Nam przyjemność poprzez wręczenie Nam symbolicznego kwiatka oraz nie zapominajcie o jednym - Dzień Kobiet powinien trwać przez cały rok:) Nie traktujcie Nas zatem jak damy jedynie 8 marca, dawanie kwiatów bez okazji, pomoc, okazywanie Nam czułości i zainteresowania na co dzień to naprawdę nie przestępstwo!:)

Coś o Bince

Niedoszła posiadaczka dowodu tożsamości. Nałogowa oklejaczka doniczek (każdy cosik za uszami ma:p). Niekwestionowana mistrzyni gapiostwa. Wielka fanka longerów. Kandydatka na kandydatkę na siatkarkę;) Niepoprawna romantyczka. Panna - acz od dwóch lat żyjąca w szczęśliwym związku;) I tu zaczynają się schody.Bo... jak często Wy narzekacie na totalny brak zrozumienia ze strony partnera, choć nie dzieli Was bariera językowa, gdyż On bez wątpienia nie jest obywatelem Kraju Kwitnącej Wiśni?



binkaspring@gmail.com


Obserwatorzy